MENU

PL

Jak koronawirus wpłynie na rynek pracy?

Przez pandemię koronawirusa wiele firm musi zmierzyć się z ogromnymi stratami. Mimo odmrażania gospodarki, część z nich wciąż pozostaje zamknięta, co wiąże się z masowymi zwolnieniami pracowników. Przez to również, firmy nie tworzą nowych miejsc pracy i nie zatrudniają nowych pracowników. Firma audytorska Grant Thorton, która prowadzi cykliczne badania rynku pracy poprzez analizę ofert pracy publikowanych na najpopularniejszych platformach rekrutacyjnych twierdzi, że załamanie gospodarcze jest odczuwane także w Polsce. Jeszcze w marcu, według danych, rynek pracy w Polsce można było nazwać relatywnie stabilnym. Niestety w kwietniu sytuacja nie była już taka dobra. O ile w marcu, liczba ofert pracy publikowanych na portalu pracuj.pl spadła tylko o 7,5% w porównaniu do tego samego okresu w zeszłym roku, o tyle w kwietniu było to już aż o 1/4 mniej opublikowanych ogłoszeń, w porównaniu do zeszłego roku. Prognozy mówią, że kryzys odbije się nie tylko na ilości ofert pracy, ale także na ich "jakości" czyli zawartości. Jako, że pracodawcy są zmuszeni oszczędzać, proponowana jest coraz mniejsza ilość dodatkowych benefitów związanych z pracą, a za to coraz więcej wymaga się od kandydata. Koronawirus w jakiś sposób zakończył tzw. "rynek pracownika", czyli sytuację na rynku pracy, w której to tak naprawdę pracownik wybierał sobie miejsce pracy. Było wiele dostępnych ofert pracy z wieloma benefitami. Jeśli ktoś naprawdę chciał, to pracę po prostu znajdował. Teraz rozpoczyna się znowu "rynek pracodawcy", czyli sytuacja na rynku pracy, w której jest niewiele wolnych stanowisk i ofert pracy i wielu ludzi tej pracy poszukujących. Teraz wszystko zależy od pracodawców. Na jedną pozycję prawdopodobnie dostają wiele zgłoszeń i mogą wybrać najlepszych, najbardziej optymalnych pracowników (biorąc pod uwagę ich oczekiwania co do zarobków, kwalifikacje, doświadczenie itp.).

Według danych resortu rodziny, pracy i polityki społecznej, pracę może stracić nawet 1,4 mln osób. Według najbardziej pesymistycznych danych bezrobocie może sięgnąć nawet 10%.

Jedną ze zmian, które może wywołać zaistniała sytuacja gospodarcza związana z epidemią koronawirusa, to przyśpieszenie wdrażania do Polski trendu kontraktingu, który słynie już z dość dużej popularności na zachodzie. Praca kontraktowa oznacza, że pracodawca wynajmuje specjalistów bez ponoszenia kosztów tradycyjnych świadczeń, takich jak opłacanie składek ZUS, zdrowotnych czy zaliczek na podatek PIT, działa to na bardzo podobnych zasadach co umowa zlecenie, czy umowa o dzieło. Dla przykładu, Google współpracuje z ponad dwustoma tysiącami pracowników z czego 102 tysiące to pracownicy pełnoetatowi, a 121 tysięcy to pracownicy kontraktowi.

Wiele ludzi zastanawia się również nad przyszłością swojego zawodu. Czy jakieś zawody „znikną”? Czy pojawią się nowe zawody? Jeśli chodzi o zanikanie zawodów, to raczej nie ma takich prognoz. Za to, co na pewno można stwierdzić – pandemia koronawirusa przyczyniła się do digitalizacji zawodów, pracodawców i pracowników. Firmy, jak nigdy wcześniej zostały wystawione na ogromną próbę. Większość przedsiębiorstw, jeśli było to możliwe,  rozpoczęło pracę zdalną. Był to ogromny sprawdzian zarówno dla pracowników jak i pracodawców. Wszyscy zastanawiali się, jak sobie poradzą w takiej roli. Część z tych ludzi ma dzieci, które nie do końca potrafią zrozumieć że „mamusia teraz pracuje i nie może się z Tobą pobawić”. Część może mieć zupełnie inne problemy. Pracodawcy mieli pewne obawy w stosunku do efektywności pracowników pracujących zdanie. Praca zdalna najlepiej sprawdza się tam, gdzie pracownik nie jest rozliczany „na godzinę”, tylko za wykonanie pracy. Najlepiej w takim systemie funkcjonują firmy z branży IT, ponieważ były one po prostu technicznie gotowe do takiej zmiany. Nie wszyscy pracodawcy mieli możliwość z dnia na dzień zapewnić pracownikom niezbędnych programów, czy narzędzi do pracy zdalnej.

Na pewno bardzo zmienił się handel. Przez to, że sklepy, galerie zostały zamknięte, rozwinął się handel internetowy. Wiadomo, że istniał on już wcześniej, ale i tak wiele ludzi kupowało rzeczy stacjonarnie – to się zmieniło. Co za tym idzie, wiele firm obawiało się, czy po odmrożeniu gospodarki, handel wróci do takiej postaci, jaka był wcześniej. Uważam, że wszystko raczej powinno wrócić do normy, a to co się zmieni, to większa świadomość istnienia dwóch odmian handlu – tego stacjonarnego i internetowego.

Jakie branże są najbardziej zagrożone? Jest to cała branża związana z turystyką – biura podróży, hotele, gastronomia. Są to również salony fryzjerskie, kosmetyczne, kina. W tych branżach pracuje ponad 4 miliony ludzi. Z drugiej strony, w branżach spożywczych można było zauważyć dwa razy więcej składanych aplikacji, niż przed rozpoczęciem pandemii. Dlaczego? Branża spożywcza jest to po prostu branża bezpieczna. Możemy poradzić sobie bez kosmetyczki czy fryzjera, ale bez jedzenia już nie. W dobrej sytuacji są teraz także firmy dystrybucyjne, transportowe, branża farmaceutyczna oraz IT.

Ogromnym problemem dla wielu przedsiębiorstw było zamknięcie granic. Duża ilość firm bazuje na pracownikach z zagranicy (głównie Ukrainy), którzy są w tym momencie niedostępni lub muszą odbywać kwarantannę. Dla pracodawców zatrudnienie pracowników krajowych to dodatkowe koszty pracy. Częściej niż przed pandemią, stosowana jest praca tymczasowa oraz outsourcing pracowniczy, które niwelują ryzyka, a pozwalają na zdobycie określonej ilości pracowników. Przez zamknięcie granic ucierpiały także firmy produkcyjne, które miały ograniczony dostęp do komponentów potrzebnych w procesie produkcji, przez co musiały zawiesić działalność.

Tarcze antykryzysowe, wprowadzone przez polski rząd, mają na celu pomoc pracownikom i pracodawcom w przetrwaniu tego trudnego okresu. Niestety, dla wielu osób zatrudnionych mają one także mniej pozytywne strony. Przedsiębiorca u którego wystąpił spadek obrotów gospodarczych spowodowany COVID-19 ma możliwość ograniczenia czasu pracy o 20 procent. W przypadku objęcia pracownika przestojem ekonomicznym, pracodawca wypłaca wynagrodzenie obniżone nie więcej niż o 50 procent i jednocześnie nie niższe niż w wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę (aktualnie 2600 zł brutto). Co oznacza, że sytuacja ekonomiczna pracowników może zmienić się drastycznie z dnia na dzień. Tarcza antykryzysowa 4.0 pozwala także na ograniczenie wysokości odpraw w przypadku zwolnienia, wprowadzenia zmian w zakładowych funduszach świadczeń socjalnych, możliwość przymusowego wysłania pracownika na zaległy urlop.

Jak sobie radzić z tą trudną dla wszystkich sytuacją? Jeśli przez pandemię straciliśmy pracę, to pierwszy krok, jaki powinniśmy wykonać - to złożenie wniosku o świadczenie postojowe z ZUSu. Następnie rozpoczynamy poszukiwania pracy. Niestety, przez trudną sytuację na rynku pracy, znalezienie stanowiska w naszym zawodzie może być w niektórych przypadkach bardzo trudne. Dlatego jeśli ta sytuacja trwa dłużej, warto pomyśleć o chociaż chwilowym przebranżowieniu do firm, które najbardziej potrzebują w tym momencie pracowników. Pamiętajmy, że rynek pracy przekształca się w ,,rynek pracodawcy”, a co za tym idzie na jedno stanowisko może być już nie 15 a 40 chętnych. Zatrudnieni będą Ci, którzy wyróżniają się umiejętnościami, doświadczeniem, osobowością, a jednocześnie nie mają wygórowanych oczekiwań finansowych w stosunku do pracodawcy. Określ, w czym jesteś bardzo dobry, jakie są Twoje dobre strony, co sprawia, że w swojej pracy jesteś lepszy od innych. Jeśli przez dłuższy okres pracowałeś/aś w jednej firmie - odśwież swoje CV, aby było bardziej aktualne i w nowoczesnej formie. Zadbaj o swój wizerunek na portalach społecznościowych. Branża HR w większości przeniosła się do świata wirtualnego. W niektórych branżach rekrutacja od dawna była prowadzona zdalnie, ale wynikało to głównie ze specyfiki zawodu. Aktualnie duża część procesów rekrutacyjnych odbywa się w trybie online, a rekruterzy muszą dostosować się do nowej metody poznawania potencjalnych pracowników. Kolejny proces, czyli wprowadzanie nowego pracownika w struktury firmy (onboarding) również coraz częściej odbywa się online. Menadżerowie powinni szczególnie zadbać o to, aby zbudować silną więź z nową osobą, również przez ekran komputera.

Natomiast jeśli mamy to szczęście i możemy kontynuować pracę w trybie homeoffice, warto zadbać o dobrą organizację czasu i pracy. Przydatne może być wydzielenie w mieszkaniu oddzielnego miejsca do wykonywania obowiązków, aby mieszkanie nie kojarzyło nam się tylko z pracą. Ustalenie reguł i grafiku z rodziną na pewno ułatwi organizację oraz zapobiegnie konfliktom. Osoby, których praca pozwala na tryb zdalny, ale nie mogą jej wykonywać ze względu na konieczność opieki nad dziećmi, mogą starać się o dodatkowy zasiłek opiekuńczy.

Czas pandemii to okres trudny dla wszystkich - i dla pracowników, i dla pracodawców. Gospodarka przeżywa kryzys, płace spadają, a ceny są coraz wyższe. Pozostaje nam mieć nadzieję, że jest to sytuacja przejściowa. A my dzięki zdrowemu rozsądkowi i przestrzeganiu zasad dystansu społecznego pomożemy służbom medycznym w zahamowaniu epidemii. Warto postawić na dostosowanie się do sytuacji panującej na rynku, a przede wszystkim nie zapominajmy o naszym zdrowiu psychicznym, które jest równie ważne, jak zdrowie fizyczne.

Aleksandra Malicka, Joanna Tomecka


wróć