MENU

PL

Agresja – jak sobie z nią radzić?

W ostatnim czasie, wiele uwagi w mediach poświęca się dyskusjom nad mową nienawiści, która wypełnia naszą codzienność. Obecna jest w telewizji, prasie, internecie.

Ja w swoim artykule chciałabym pochylić się nad innym zagadnieniem związanym negatywnymi emocjami wobec drugiej osoby, a mianowicie agresją.

Czym jest agresja? Jak sobie z nią radzić? Czy karanie przyczynia się do zmniejszenia przemocy? Jeżeli nie, to czy są inne sposoby na przeciwdziałanie agresji?

Działanie agresywne jest to zachowanie ukierunkowane na spowodowanie fizycznej lub psychicznej szkody. Może ona mieć charakter zarówno werbalny, jak i fizyczny. Może przynieść pożądany efekt lub zakończyć się porażką, jednakże zawsze nazwana będzie agresją.

Każdy z nas doświadcza silnych negatywnych emocji. Nie można się przed nimi uchronić. Co wtedy zrobić? Nie raz  słyszymy: „Wyrzuć to z siebie”. Badania pokazują przecież, że tłumienie silnych emocji może być źródłem fizycznych chorób i dolegliwości.

Gdy damy upust naszym emocjom, zwłaszcza w momencie frustracji lub złości (przeklinając, krzycząc lub nawet uderzając kogoś), to nasze napięcie spada. Jest to oczywiste. Powstaje jednak pytanie: czy taka pojedyncza reakcja agresywna zmniejsza prawdopodobieństwo pojawienia się następnych aktów agresji? Niestety nie. Przeprowadzone badania pokazują, że raz wyrażona agresja znosi nasze opory przed działaniami mającymi znamiona agresji. W pewnym sensie sprawia, że działania takie nabierają oficjalnego statusu. Ponowne zaatakowanie drugiej osoby staje się dzięki temu łatwiejsze. Ponadto, dopuszczenie się aktu otwartej agresji względem jakiejś osoby zmienia nasz stosunek względem niej. Zaczynamy wykazywać wobec niej negatywne nastawienie, co dodatkowo zwiększa w przyszłości szanse użycia wobec niej przemocy.

Dlaczego tak się dzieje? Kiedy wyrządzamy krzywdę drugiej osobie, stwierdzenie, że „Zadałem ból Piotrkowi” stoi w sprzeczności ze stwierdzeniem „Jestem życzliwą i rozsądną osobą”. W takiej sytuacji przekonujemy samego siebie, że nasze zachowanie nie było wcale tak nieuzasadnione. Wystarczy, że pominiemy zalety Piotrka, a skupimy się na jego wadach i dojdziemy do wniosku, że Piotr jest na tyle niemiłą osobą, że zasługiwał na to, co go spotkało. Dodatkowo, jeśli druga osoba zrobiła nam coś, co było irytujące lub niepokojące, dość często rewanżujemy się z nawiązką i nasza zemsta jest nieadekwatna do czynu winowajcy.

Sytuację taką można zaobserwować w sytuacji wojny między narodami. Stwierdzono, że obywatele zwycięskiego państwa wyrażają znikomą dozę współczucia wobec niewinnych ofiar wojny po stronie nieprzyjaciela. I tak np. skutkiem zrzucenia bomby atomowej na Hiroszimę i Nagasaki była śmierć ponad 100 000 cywilów, w tym dzieci, oraz choroby wywołane szkodliwym promieniowaniem. Po tym działaniu wojennym sondaż przeprowadzony wśród Amerykanów pokazał, że tylko 5% społeczeństwa była zdania, że Ameryka nie powinna była użyć broni atomowej, a prawie 25% Amerykanów uważało, że należało zrzucić jeszcze więcej bomb na Japonię. Skąd takie podejście? Okazało się, że przyjęcie przez Amerykanów postawy wrogości i lekceważenia wobec Japończyków sprawiło, że zadawanie im cierpienia i zabijanie ich stawało się łatwiejsze do zaakceptowania. A im większym stopniu Amerykanie krzywdzili Japończyków, tym mieli większy negatywny stosunek do nich, co z kolei wywołało spiralę agresji i usprawiedliwienia agresji  do tego stopnia, że część Amerykanów nie chciała zakończenia wojny, aby móc dalej gnębić naród Japoński.

Co zatem zrobić z narastającym poczuciem gniewu? Skoro tłumienie silnych emocji może być źródłem fizycznych chorób i dolegliwości, a stosowanie przemocy prowadzi do usprawiedliwiania i do nowych aktów przemocy?

Pomocna w tym przypadku może być taka forma wyrażania gniewu, która nie wiąże się ze stosowaniem przemocy. Jedną z nich jest zakomunikowanie otoczeniu, że jesteś zły i podanie przyczyn twojego złego samopoczucia. Przyznanie się do własnej złości łagodzi doświadczane napięcie i poprawia samopoczucie. Ponadto, działanie takie umacnia wzajemne zrozumienie i sprzyja nawiązaniu bliskiej więzi między znajomymi i przyjaciółmi. Określone korzyści może też przynieść podzielenie się swoimi negatywnymi uczuciami z kimś innym, niż z osobą, która je wywołała.

Skutecznym sposobem przeciwdziałania reakcjom agresywnym drugiej osoby jest podjęcie działań ukierunkowanych na likwidację złości. Wystarczy, że osoba, która przyczyniła się do frustracji drugiej osoby, poczuje się odpowiedzialna za swoje działania, przeprosi i obieca, że dana sytuacja więcej się nie powtórzy.

Innym sposobem zapobiegania przemocy może być modelowanie nieagresywnego zachowania. Polega ono na przedstawianiu odmiennego wzoru zachowania tj. pokazanie, że ludzie pomimo prowokacji mogą być racjonalni, uprzejmi i zachowywać kontrolę nad swoimi reakcjami. Badania przeprowadzone w tym zakresie jasno pokazują, iż dzieci, którym uprzednio udostępniano wzór zachowania nieagresywnego, w sytuacji prowokacji  o wiele rzadziej niż dzieci, którym takiego wzoru nie udostępniono, reagowały agresją.

Nastawienie empatyczne między ludźmi również zapobiega popełnianiu przez nich agresywnych czynów. Ważnym tutaj zjawiskiem jest dehumanizacja, czyli proces polegający na pozbawieniu ofiary cech ludzkich i deprecjonowaniu jej wartości. Obniża ona opór przed dokonywaniem aktów agresji i sprawia, że raz podjęta agresja ułatwia następne zachowania tego typu i znacznie zwiększa prawdopodobieństwo ich wystąpienia. Natomiast, jeśli nie znajdziemy sposobu dehumanizacji potencjalnej ofiary naszego ataku, to celowe zadanie jej bólu będzie sprawiało nam trudność. Badania pokazały, że im więcej osoba przejawia empatii, tym mniej jest skłonna do zachowań agresywnych. W tym celu należy uczyć się przyjmować perspektywę innych osób oraz rozwijać zdolność rozpoznawania cudzych emocji.

A co z karą? Czy kara hamuje zachowania agresywne? Jaka musi być kara, aby przeciwdziałała przemocy?

Karanie każdego zachowania, włącznie z zachowaniem agresywnym, zmniejsza częstotliwość jego wystąpienia. Jest to oczywiste.

Ważnej jest, aby nie przyjmowała ona formy przemocy. Osoba, która próbuje wyeliminować u kogoś oznaki agresji stosując przemoc, może zamiast osiągnięcia zamierzonego celu stać się wzorcem zachowania agresywnego i sprzyjać modelowaniu. Prawidłowość ta dotyczy głównie dzieci. Udowodniono bowiem, że te z nich, które posiadają surowych i karzących rodziców, gdy są dorosłe, wykazują agresywne skłonności.

Czy kara zatem musi być surowa? Dotkliwa? Czy ludzie, którzy odczuwają pokusę popełnienia zabójstwa, okaleczenia kogoś, gwałtu pomyślą przedtem: „Lepiej zastanowię się nad tym, bo jak mnie złapią, to trafię do więzienia”? Niestety nie.

Po pierwsze, prawdopodobieństwo iż osoba dopuszczająca się przestępstwa zostanie aresztowana, skazana i ukarana nie jest wysokie. Biorąc dodatkowo pod uwagę natłok spraw w sądach, kara jest zwykle odraczana na miesiące lub lata.

Po drugie, groźna kara nie zapobiega również przestępstwom. W krajach, w których powrócono do stosowania kary śmierci, stosunek liczby przestępstw do liczby mieszkańców nie przybiera niższych wartości niż w krajach, w których nie wymierza się kary śmierci.

Jaka ona zatem musi być, aby przyniosła skutek?

Na podstawie przeprowadzonych badań stwierdzono, że kara o średnim stopniu dolegliwości, wymierzona jednak konsekwentnie, zapobiega dokonywaniu aktu przemocy przez osoby dorosłe.

Dla zobrazowania tej zależności przytoczę eksperyment przeprowadzony w 1984 r. przez Shermana i Berka w Departamencie Policji stanu Minneapolis. Funkcjonariusze policji wzywani do rodzinnych awantur, przez okres sześciu miesięcy, wybierali losowo jedną z trzech strategii interwencji: udzielali mężczyźnie ostrzeżenia na miejscu, nakazywali mu opuszczenie domu na osiem godzin lub dokonywali aresztowania. Okazało się, że w tym czasie awantury rozpoczynali na nowo 24% mężczyzn, którzy opuszczali do na osiem godzin, 19% z tych, którzy zostali upomnieni, a 10% mężów, którzy jedną lub dwie noce spędzali w policyjnym areszcie.

Badania te pokazały, że traktowanie awantur rodzinnych przez policję z całą powagą i aresztowanie ich sprawcy, w dużym stopniu zapobiega rodzinnej przemocy.

 

Jak widać z przedstawionej powyżej krótkiej analizy zjawiska agresji, istnieją sposoby na radzenie sobie z nią. Dotyczą one zarówno umiejętności radzenia sobie z wyrażaniem własnych negatywnych emocji, jak i również ze złością drugiej osoby. Podstawą jest umiejętność rozpoznania i nazwania własnych uczuć, a następnie mówienie o nich, jak również rozpoznawania złości u drugiej osoby i powiedzenie „Przepraszam”, jeżeli to my uczucie to wywołaliśmy. Ważne jest również pokazywanie, że w sytuacji prowokacji potrafimy zachować spokój i opanowanie, dając w ten sposób przykład innych. I co najważniejsze:  karanie zaś nie zawsze przynosi pożądany przez nas skutek.

Kinga Karwaszewska


wróć