MENU

PL

Jak wyciągać wnioski z trudnych wydarzeń?

Życie. Czym ono jest? Dla jednych to nieustanne pasmo sukcesów, poprzerywane tylko krótkimi momentami refleksji, czy poczucia pustki. Inni myślą o nim jak o serii porażek i niepowodzeń, nazywają sumą pomyłek, a czasami kojarzą je tylko z ciągłym cierpieniem. Jeszcze inni będą je utożsamiać z wyzwaniami, jakie stawia przed nimi praca, czy rozwój kariery, a z drugiej strony znajdziemy tych, dla których sensem życia jest zabawa i poszukiwanie przyjemności. Inni będą upatrywać istoty życia w miłości - do ukochanej osoby, boga, ojczyzny, przyrody, a może literatury czy filmu? Mimo to, na pewno każdy z nas na pewnym etapie życia zadawał sobie to pytanie. Czym jest życie? Dla niektórych z nas bodźcem, który sprawił, że to pytanie pojawiło się w naszych głowach były rozważania egzystencjalne, dla innych będą to bodźce zewnętrzne, jak kolejny reportaż o ofiarach odległego konfliktu zbrojnego, śmierć, czy choroba. Dla innych takim negatywnym bodźcem mogą być nieszczęścia o wiele mniejszego kalibru, lecz dotykające nas niespodziewanie często.

Niezależnie od tego, kim jesteśmy i jaki jest nasz stan posiadania, każde z nas na swojej życiowej drodze napotyka przeszkody i trudności, i właśnie to, jak radzimy sobie w tych szczególnych momentach, stanowi, w największej mierze, o tym, kim jesteśmy. Te trudne przeżycia mogą stać się solidnym fundamentem do budowania osobowości silnego i pewnego siebie człowieka.

Po pierwsze, nie poddawać się – to pomyłki nas budują

Każde z nas zdaje sobie sprawę, że dostać coś w prezencie od losu to szczęście, ale na sukces trzeba sobie zapracować. Czasami długo i ciężko. Wszyscy znamy biografie sportowców, polityków czy biznesmenów, ludzi sukcesu, którzy stają się inspiracją dla milionów z nas. Życiorysy tych ludzi nie są tuzinkowe – łączą je zagmatwane i zawiłe koleje, nieoczekiwane sytuacje, czy trudne dzieciństwo. Jednak właśnie to te doświadczenia owocują uporem i determinacją w dążeniu do celu.

Jednak przejaw takiej postawy to, nie tylko ludzkie życiorysy. Znakomitym przykładem może być choćby lotnictwo. Bowiem następstwem każdej katastrofy lotniczej jest powołanie komisji, której zadaniem jest odtworzenie przebiegu wypadku oraz odkrycie jego przyczyn. Ponadto w raporcie dotyczącym takiego wypadku zawsze zawierane są zalecenia, których zadaniem jest niedopuszczenie do podobnych wypadków w przyszłości. I tak na przestrzeni lat m.in. wprowadzono w życie restrykcyjne wymagania dotyczące bezpieczeństwa, zunifikowano przepisy oraz stworzono globalny system kontroli ruchu lotniczego. Ale to nie koniec, przepisy i wymagania wciąż ewoluują odpowiadając na coraz to nowe zagrożenia. Efekt? Jak podają statystyki, lotnictwo to współcześnie najbezpieczniejszy środek transportu. Brzmi abstrakcyjnie? Niekoniecznie. Wystarczy przełożyć ten przykład na życie każdego z nas. Sami możemy sobie odpowiedzieć, co jest dla nas sytuacją, o której możemy powiedzieć, że jest katastrofą. Szkopuł w tym, aby w obliczu takiego zdarzenia nie załamywać się i nie poddawać złym emocjom, ale umieć przeanalizować, co się stało i odpowiedzieć sobie na pytanie czy i co możemy zrobić, aby uniknąć takiego negatywnego zdarzenia w przyszłości. Przykład ten możemy odnieść od najbardziej prozaicznych sytuacji, z jakimi spotykamy się w codziennym życiu do, bez mała, katastrofy lotniczej.

Po drugie, dystans

Ważne jest zachowanie go w próbie zrozumienia problemu, który nas dotyka. Czasami warto zrobić krok w tył, po to żeby za chwilę pójść trzy kroki do przodu. Wycofać się, złapać oddech, wystudzić emocje i nie działać na oślep.

Kolejnym, co warto dostrzec jest to, że przyczyna naszej porażki nie zawsze musi leżeć w nas samych i nie powinna negatywnie wpływać na naszą samoocenę. Łatwiej jest to osiągnąć, gdy nauczymy się dostrzegać i rozróżniać nasze wewnętrzne, „prawdziwe ja” oraz „ja w roli”. Przykładowo, fakt, że nie jesteś dobrym sprzedawcą („ja w roli”), nie powinno umniejszać Twojej prawdziwej wartości w rozumieniu „prawdziwego ja”, a „klęski”, jakie możesz ponosić na tym polu nie są prawdziwymi porażkami, ale sygnałem, że jest tutaj jeszcze miejsce na poprawę.

Pomoże Ci to przyznać się przed samym sobą do popełnienia błędu, a zachowanie chłodnej, obiektywnej oceny przyczyn jest pierwszym krokiem do wyciągnięcia przydatnych lekcji.

Człowieku, coach’uj się sam

Obecnie, coraz popularniejsze staje się korzystanie z usług trenerów wspierających nas w rozwoju. Trening personalny, kurs języka, czy coaching, wszystko jest odpowiedzią na ludzkie stresy związane z coraz to większym tempem życia, potrzebą poprawy własnej wydajności i efektywności.

Jest kilka coachingowych metod, które z powodzeniem możemy zastosować sami. Jedną z nich, a zarazem jedną z podstawowych technik, jest metoda GROW. To akronim oznaczający: Goal (cel), Reality (rzeczywistość), Options  (opcje, możliwości) i Way forward (dalsze kroki). Każdy z tych terminów odnosi się do jednej z faz, przez którą musimy przejść aby osiągnąć cel. I właśnie cel jest tutaj początkiem i końcem. W pierwszej fazie powinniśmy nazwać lub określić nasz cel. W tym miejscu nie powinniśmy się koncentrować na przeszkodach, trudnościach czy brakach, ale na tym, czego naprawdę chcemy lub pragniemy.

Przekładając to na sytuację, w której chcemy wyciągnąć naukę z niepowodzenia, pierwsza faza to przede wszystkim ustalenie konkretnego celu, który jest jasno sformułowany i możliwy do osiągnięcia. Powinno nam przyświecać konstruktywne, i pozytywne myślenie, brak załamywania się oraz chęć wyjścia z sytuacji, w której się znaleźliśmy. Kiedy już dowiemy się, dokąd chcemy iść, zaczynamy fazę drugą, czyli ustalenie, skąd ruszamy. Chodzi o nazwanie faktycznego stanu rzeczywistości, głęboką analizę i odnalezienie wszystkich czynników, które przyczyniły się do takiego obrotu spraw. Dopiero nazwanie wszystkich źródeł niepowodzenia, pozwoli nam na dobranie takich środków, aby uniknąć w przyszłości sytuacji, na które ów się złożyły. Faza trzecia, czyli „opcje”, to czas na generowanie jak największej liczby rozwiązań i możliwości. Nie bądź dla siebie krytyczny- na to przyjdzie czas później. Teraz uruchom cały arsenał pomysłów, jaki możesz wykorzystać, aby osiągnąć swój cel i uchronić się przed powtarzaniem tych samych błędów. Faza czwarta to ustalenie jasnego i długofalowego planu działania oraz upewnienie się, że jesteś gotowy na podjęcie wyzwania. Więc do dzieła!

Jeżeli plan okaże się dobry to osiągniemy swój cel. Jeśli nie, musimy wrócić do pierwszej fazy i rozpocząć algorytm od nowa.

Uczmy się na cudzych błędach

Powyższe akapity mówią o tym jak, z popełnianych błędów oraz porażek, których doświadczamy, wyciągać wnioski, analizować i wdrażać w życie poprawki, które pozwolą nam wystrzegać się ich w przyszłości. Warto jednak uzupełnić te informacje o pewien fakt – tej porażki nie musimy doświadczyć sami! Warto obserwować świat i ludzi dookoła. Warto zastanowić się nad zdarzeniami, które dotykają wszystkich wokół nas – jak do nich doszło? Jakie przyniosły skutki? Co mogło zostać zrobione, aby ich uniknąć? I najważniejsze – jakie lekcję mogę wyciągnąć dla samego siebie?

Na pozór nie ma w tym niczego odkrywczego. Przykładowo, współcześni oficerowie wszystkich armii świata rozpoczynają naukę od zapoznania się z przebiegiem bitew, które rozgrywały się jeszcze w czasach antycznych. Po co? Głównie po to, aby uniknąć błędów, które popełniali dowódcy z przeszłości. 

Zapewne nigdy nie uda nam się zgłębić całej wiedzy, okiełznać wszystkich emocji, ani też nigdy nie będziemy w stanie w pełni przygotować się na to, co może zgotować nam los. Nie obwiniaj się za to. Dopóki pracujesz nad pogłębieniem swojej świadomości oraz przejmowaniem odpowiedzialności za swoje działania, jesteś na dobrej drodze.

 

Agnieszka Wojtas


wróć